search
top

produkcja filmowa Poznań

Wiele produkcji – a w zasadzie ich powodzenie wobec fanów dobrego filmy zależy od samego montażu. Oczywiście z perspektywy zwykłego „oglądacza’ i „zjadacza” filmowego dzieła nie zwracamy an to uwagi. Nie mniej musimy zdawać sobie sprawę z tego, że sam montaż trwa często o wiele dłużnej, niż same zdjęcia do filmu. Malo tego – pracuje nad montażem sztab ludzi z cholernie dużymi kwalifikacjami w tym zakresie. Do tego dochodzą jeszcze kwestie reżyserskie. Autorzy filmu często nie chcą wyrzucać danych scen, jednak wtedy film jest zbyt długi, by go sprzedać potencjalnemu widzowi. Tak było chociażby ze „Skarbem narodów” z Nicolasem Cage`m. Po zdjęciach i pierwszym montażu okazało się, że film ma prawie pięć godzin! I zaczęło się kolejne urywanie scen i epizodów, wszystko po to, by zejść do maksymalnie 120 minut trwania filmu. W ten sposób stal się on produkcją do przetrawienia. Sam montaż bo bardzo trudne zadanie. Bo grać sobie można, nagrywać wiele scen i pobocznych epizodów.

Kino domowe

Świat rozwija się nam w zawrotnym tempie. Jeszcze kilkadziesiąt lat temu telefon był przejawem luksusu, dziś każdy z nas ma taki przy sobie, o to jeszcze nosi go w kieszeni bez potrzeby podłączania do do gniazda telekomunikacyjnego i łączenia się z centralą. W taki sposób zmieniło się nam wiele dziedzin życia, nawet tego nie spostrzegliśmy, a już staliśmy się gadżetomanami. Ewoluuje także kino – to dzisiejsze w żaden sposób nie przypomina kina przedwojennego, nawet tego z lat czterdziestych czy pięćdziesiątych ubiegłego wieku. Nawet małe kina studyjne musiały pójść z duchem czasu i przystosować się do współczesnych potrzeb fanów kina. Co się zmieniło do czasów pierwszego kina? Przede wszystkim pierwsze filmy (braci Lumiere) były bardzo krótkie, niektóre miały po kilkanaście sekund. Ale były to pierwsze ruchome obrazy i cieszyły współczesnych, że jest postęp – dotychczas bowiem istniały tylko fotografie. Kiedy już pierwsze kamery zostały ujarzmione i opracowano skuteczne sposoby zapisu na błonie celuloidowej, to zaczęły powstawać pierwsze filmy.

Choreografia

Dokładnie widać bowiem każdy gest tancerza, od grymasu twarzy po krok taneczny. Da się też objąć dokładnie wszystko to, co wiąże się z samą choreografią i konkretnym układem tanecznym. Niejednokrotnie jest nawet tak, ze na takich filmach opierają się nowe pomysły zawodowych tancerzy, którzy akurat pod wpływem chwili w kinie wymyślali nowe sposoby na przekazanie artyzmu za pomocą rytmicznych układów tanecznych. Nie mniej najważniejszy jest fakt, iż to właśnie na dużym – kinowym ekranie najlepiej ogląda się filmy taneczne. W domu przed telewizorem? To na pewno już nie to samo. Ginie magia i giną niektóre gesty, te, które dla samego filmu są szalenie istotne. Nawet jeśli mamy telewizor dużego formatu i do tego kino domowe w żaden sposób nie jest to w stanie zastąpić dźwięku przestrzennego i wielkiego multipleksu.A sami choreografowie? Zacierają ręce z zachwytu. Takie filmy o nie tylko możliwość przekazania swojej tanecznej wiedzy i pasji wobec widzów, ale i swoista NAUKA.

Filmy

Pierwszym wielkim filmem „tanecznym” był niewątpliwie „Dirty Dancing” z Jennifer Gray i z nieżyjący już Patrickiem Swayze. Produkcja ta podbiła serca wielu widzów i na pewno przeszła do kanonu najbardziej zacnych filmów w historii światowej kinematografii. Wraz z rozwojem kina zaczęły się inne tego typu produkcje. Dziś można śmiało pokusić się o stwierdzenie, że w Hollywood zaczynają się coraz częściej na planie filmowym pojawiać choreografowie. To nowi członkowie wielu ekip filmowych. Co ciekawe, nie dotyczy to tylko filmów opowiadających o tańcu towarzyskim, czy też freestyle`owym. Dotyczy to także filmów historycznych, przecież często w obrazach dworu królewskiego mamy do czynienia ze scenami związanymi z tańcem. Nie jest łatwo takowy zaprezentować widzom w taki sposób, żeby wnieść klimat danych czasów, a przy tym zachwycić widza na kinowej sali. Tytułów filmów opartych swą fabuła na tańcu można wymieniać bardzo wiele.

Stare kino

Oczywiście królem tamtych czasów filmowych był Charlie Chaplin. Zresztą do dziś oglądamy tego znakomitego aktora i oglądamy go z zapartych tchem. „Brzdąc” bowiem jest uważany za jedno z największych arcydzieł w historii światowego kina. Oczywiście ludzie w tamtych czasach zgoła różnie spoglądali na takie produkcje, bo kto mógł przypuszczać, że filmy nie zawsze będą czarno-białe, że pojawią się na błonie filmowej dźwięki i że w ogóle owa błona zostanie zastąpiona przez kamery cyfrowe? Nikt. Każdy film emitowany w tamtych czasach był wydarzeniem kulturalnym na skalę całego kontynentu. Dziś kiedy aktor wypowiada kwestię, to my jako widzowie to słyszymy i widzimy. Mało tego – widzimy go tak, jak należy, bowiem kolor to dziś standard każdej produkcji. Nie ma już planszy, na których napisane są aktorskie kwestie. Mało tego. Muzyka nie jest wygrywana przez umieszczonego w kącie kina pianistę. Dziś pisane są specjalne ścieżki dźwiękowe do każdego filmu.

« Previous Entries Next Entries »

top