search
top

Filmy

Pierwszym wielkim filmem „tanecznym” był niewątpliwie „Dirty Dancing” z Jennifer Gray i z nieżyjący już Patrickiem Swayze. Produkcja ta podbiła serca wielu widzów i na pewno przeszła do kanonu najbardziej zacnych filmów w historii światowej kinematografii. Wraz z rozwojem kina zaczęły się inne tego typu produkcje. Dziś można śmiało pokusić się o stwierdzenie, że w Hollywood zaczynają się coraz częściej na planie filmowym pojawiać choreografowie. To nowi członkowie wielu ekip filmowych. Co ciekawe, nie dotyczy to tylko filmów opowiadających o tańcu towarzyskim, czy też freestyle`owym. Dotyczy to także filmów historycznych, przecież często w obrazach dworu królewskiego mamy do czynienia ze scenami związanymi z tańcem. Nie jest łatwo takowy zaprezentować widzom w taki sposób, żeby wnieść klimat danych czasów, a przy tym zachwycić widza na kinowej sali. Tytułów filmów opartych swą fabuła na tańcu można wymieniać bardzo wiele.

Stare kino

Oczywiście królem tamtych czasów filmowych był Charlie Chaplin. Zresztą do dziś oglądamy tego znakomitego aktora i oglądamy go z zapartych tchem. „Brzdąc” bowiem jest uważany za jedno z największych arcydzieł w historii światowego kina. Oczywiście ludzie w tamtych czasach zgoła różnie spoglądali na takie produkcje, bo kto mógł przypuszczać, że filmy nie zawsze będą czarno-białe, że pojawią się na błonie filmowej dźwięki i że w ogóle owa błona zostanie zastąpiona przez kamery cyfrowe? Nikt. Każdy film emitowany w tamtych czasach był wydarzeniem kulturalnym na skalę całego kontynentu. Dziś kiedy aktor wypowiada kwestię, to my jako widzowie to słyszymy i widzimy. Mało tego – widzimy go tak, jak należy, bowiem kolor to dziś standard każdej produkcji. Nie ma już planszy, na których napisane są aktorskie kwestie. Mało tego. Muzyka nie jest wygrywana przez umieszczonego w kącie kina pianistę. Dziś pisane są specjalne ścieżki dźwiękowe do każdego filmu.

top