search
top

Nadchodzi „Człowiek ze stali”

Kino chętnie sięga po superbohaterów znanych z kart komiksów. Już w czerwcu na ekranach kin na całym świecie pojawi się kolejny z nich – „Człowiek ze stali” czy Superman. W rolę Clarka Kenta, dziennikarza o niezwykłych zdolnościach, które wykorzystuje do ratowania świata, wcieli się tym razem Henry Cavill, brytyjski aktor znany przede wszystkim z serialu „Dynastia Tudorów”. Tą rolą ma szansę zdobyć jeszcze większą popularność. Wiadomo bowiem, że na film w reżyserii Zacka Syndera czekają miliony fanów Supermana i miłośników dobrego kina akcji.

A po Snyderze, który ma na swoim koncie m.in. widowiskowy obraz „300” można spodziewać się wiele. Z pewnością film będzie obfitował w spektakularne efekty specjalne i charakterystyczne dla tego gatunku sceny akcji. Na pewno do kin przyciągną też widzów pozostałe nazwiska obsady. W roli dziewczyny głównego bohatera, Lois Lane, pojawi się nominowana do Oscara aktorka Amy Adams. Generała Zoda zagra Michael Shannon, a biologicznego ojca głównego bohatera – Russell Crowe. Z kolei w jego rodziców adopcyjnych wcieli się duet Diane Lane i Kevin Costner.

„Tożsamość” warta uwagi

Po udanej „Uprowadzonej” Liam Neeson, aktor do tej pory kojarzony raczej z dramatami, wyrasta na gwiazdora kina akcji. „Tożsamość” z 2011 roku potwierdza, że w takich filmach Nesson czuje się jak ryba w wodzie. Sam film jest jedną z ciekawszych propozycji kina akcji ostatnich lat. Jego bohater, dr Martin Harris (w tej roli Neeson) budzi się po wypadku samochodowym i uświadamia sobie, że jego żona go nie poznaje, a jego tożsamość przejął inny mężczyzna.

Harrisowi nikt nie chce wierzyć, do tego poluje na niego tajemniczy zamachowiec. W odkryciu prawdy o sobie i wypadku, pomaga mu tajemnicza kobieta, która ocaliła mu życie. Sukces „Tożsamości” tkwi w inspiracji najlepszymi filmami gatunku. Mamy tu do czynienia z hitchcockowskim bohaterem i wątkiem rodem z „Tożsamości Bourne’a”. Nie brakuje scen walk i pościgów, ale przemoc w tym filmie jest jak najbardziej uzasadniona. Dobrą rozrywkę zapewnia solidny montaż oraz odpowiednie tempo narracji. Sporo tu zaskakujących zwrotów akcji i tajemnic, a więc widz jest trzymany w ciągłym napięciu.

Wszystkie ruchy dozwolone

Wydaje się, że w filmach akcji trudno o oryginalność. „13 dzielnica” Pierre’a Morrela to brawurowo zrealizowane kino akcji, które każdy miłośnik gatunku powinien obejrzeć. w filmie tym na pierwszy plan wybijają się umiejętności jednego z odtwórców głównych ról – Davida Belle. Jest on twórcą dyscypliny Le Parkour, czyli płynnego przemieszczania się po mieście polegającego na pokonywaniu przeszkód.

Osoba uprawiająca Le Parkour skacze po dachach, biega, wykonuje różnego rodzaju akrobacje np. salta. Film Morrela obfituje w sceny akcji, w których możemy podziwiać nadzwyczajne umiejętności Davida Belle. W paryskim gettcie, w którym panuje bezprawie a rządy sprawuje narkotykowy baron, znajduje się nuklearna bomba. Policja wysyła więc do getta swojego najlepszego człowieka, Damiena oraz skazańca Leito, który jako jedyny miał kiedyś odwagę postawić się handlarzowi narkotyków. W Leito wciela się właśnie twórca Le Parkour. Jego opisy zyskują poprzez odpowiednie sfilmowanie – przyspieszone lub zwolnione ujęcia. Do tego ilustrowane są rytmiczną muzyką.

2013 pod znakiem kina akcji

Jeśli lubisz filmy naszpikowane efektami specjalnymi, filmy, w których pościgi przerywane są strzelaninami, a twardzi faceci obdarzają się kopniakami, z pewnością ucieszy cię fakt, że już na pierwsza połowę 2013 roku polscy dystrybutorzy przygotowali kilkanaście premier z gatunku kina akcji. Już teraz w kinach można oglądać „Hansel i Gretel: Łowcy czarownic”, który jest bajką o Jasiu i Małgosi zrealizowaną właśnie w konwencji kina akcji. na naszych ekranach jest już też piąta część „Szklanej pułapki”, oczywiście ponownie z Brucem Willisem w roli policjanta Johna McClane’a. powrócił też Arnold Schwarzenegger, w filmie pod wiele mówiącym tytułem „Likwidator”.

W kwietniu zobaczyć będzie można Gerarda Butlera ratującego Biały Dom przed katastrofą w filmie „Olimp w ogniu”. W tym samym czasie w kinach zagości kontynuacja „Maczety” i „G.I. Joe”. Z pewnością warto czekać także na trzecią część „Iron Mana” ze znakomitym Robertem Downey Jr. w roli tytułowej. To już w maju, podobnie jak premiera „Szybkich i wściekłych 6”, kolejnej części kultowej już serii z Vin Dieselem.

Kino dla twardzieli

Twórca „Sin City”, Robert Rodriguez jeszcze w tym roku powraca z kontynuacją swojego hitu z 2010 roku – „Maczety”. Jeśli jesteś fanem kina akcji, a jeszcze nie widziałeś tego filmu, czas to nadrobić. „Maczeta” to film akcji z prawdziwego zdarzenia. Na ekranie mamy do czynienia z prawdziwą rzezią, czemu trudno się dziwić, zważywszy na tytuł filmu. „Maczeta” z pewnością przypadnie do gustu fanom filmów ze Stevenem Seagalem.

Tutaj w podobnej roli twardziela występuje Danny Trejo, do tej pory aktor trzeciego planu bardzo podrzędnych produkcji. Jego bohater nie jest szczególnie charyzmatyczna postacią, ale ważniejsze jest to co ma do zaprezentowania. A są to brawurowe popisy tytułową maczetą, którą Trejo tnie na lewo i prawo. Na ekranie krew leje się naprawdę szerokim strumieniem.

Trzeba przyznać, że tego typu sceny nakręcone są z dużym pomysłem i potrafią zaskoczyć widza. Do niewątpliwych pozostałych atutów filmu należą piękne kobiety w obsadzie – Michelle Rodriguez oraz Jessica Alba. Gratką dla widzów są też drugoplanowe role wspomnianego Seagala (tym razem w roli czarnego charakteru) i Roberta De Niro.

top