search
top

Mortal Kombat

No cóż to była za gra! Po prostu świetna, wciągająca, grywalna, konkretna nawalanka w dwóch wymiarach. Ale jakie to były te dwa wymiary! Walki wręcz pomiędzy Dobrem a Złem, a w sumie ich przedstawicielami, były niesamowitym uderzeniem w masową wyobraźnię graczy. To była kwestia czasu, kiedy powstanie kontynuacja przygód Liu Kanga oraz jego załogi na wielkim ekranie. I stało się, trochę późno, ale wiadomo powszechnie, że lepiej późno niż później. S powodem poślizgu były po prostu możliwości filmowców – nakręcenie filmu z fatalitami w roli głównej oraz płonącymi smokami w tamtych czasach było o wiele trudniejsze niż dzisiaj. Ale udało się i wyszedł film, będący bardzo dobrym odwzorowaniem komputerowej łupanki. Fabuła jak i jej sens nie był oczywiście wymagający, nie zawierał w sobie niczego specjalnego, ale przecież nie o to w tym filmie chodziło (jak i w każdym, będącym adaptacją komputerowej gry). Tu chodziło o dobre odwzorowanie walk, ukazanie świata Mortal Kombat – jego mrocznych aren walk oraz bohaterów – oraz możliwie najlepsze wykorzystanie możliwości komputerów w tym kierunku. I to się udało, ale jak! Film jest bardzo dobrze zrealizowany, jego twórcy bardzo profesjonalnie podeszli do tematu i za to należy się co najmniej dziewiątka.

top